Czy inne państwa zachodnie powinny pójść śladem Belgii i Francji i zakazać pełnego zakrycia twarzy i ciała, a konkretnie burki i nikabu? Innymi słowy, czy Zachód powinien zakazać wszelkich ubrań, które ukrywają tożsamość? Według niedawnych sondaży uważa

Czy inne państwa zachodnie powinny pójść śladem Belgii i Francji i zakazać pełnego zakrycia twarzy i ciała, a konkretnie burki i nikabu? Innymi słowy, czy Zachód powinien zakazać wszelkich ubrań, które ukrywają tożsamość? Według niedawnych sondaży uważa tak większość Europejczyków [1]. Niemniej znaczna część, szczególnie w Stanach Zjednoczonych [2], oraz całkiem niemało feministek [3] uważa taki zakaz za przejaw nietolerancji religijnej, rzecz anty-kobiecą i anty-zachodnią. Utrzymują oni, że decydowanie o tym, co kobieta może a czego nie może nosić, nie należy do państwa — jest to jej ciało, nie zaś własność publiczna [4]; że biorąc pod uwagę wyzysk kobiet na całym świecie jako pornograficzne obiekty seksualne, noszenie luźnych, wygodnych, skromnych ubrań lub też zakrywanie się może być zarówno wygodne, jak i bardziej godne [5]; że z powodu tolerancji Zachodu wobec religii państwo nie może wtrącać się w sumienie kobiety, bo byłaby to zdrada wartości zachodnich [6]; i że kobiety dobrowolnie wybierają burkę [7]. Niektórzy intelektualiści zachodni sprzeciwiają się zakazowi burki, mimo że rozumieją szkody jakie może wyrządzić i sposób, w jaki może "okaleczyć osobowość" [8]. Algiersko-amerykańska profesor Marnia Lazreg na przykład błaga kobiety, żeby dobrowolnie odmówiły całkowitego zasłaniania twarzy — żeby odrzuciły także chusty na głowie; nie chce jednak interwencji państwa [9].

Można twierdzić, że pełne zakrycie twarzy i ciała nie jest wymogiem religijnym w islamie, ale stanowi tradycję niewielkiej islamskiej mniejszości; że nie jest kwestią wolnego wyboru, ale wymuszonym wyborem i wizualnym symbolem islamistów - ostentacyjnie anty-laickim i mizoginistycznym [10]; że państwa zachodnie istotnie są zainteresowane wyglądem publicznym i dlatego nie pozwalają na publiczną nagość ani na zamaskowanych ludzi w publicznych budynkach i że dziwne jest, iż te same feministki (albo ich potomstwo) które kiedyś sprzeciwiały się uprzedmiotowieniu kobiet "potrafią ci wyjaśnić z najbardziej wyszukaną, pokrętną logiką, dlaczego minispódniczki i błyszczyk do warg czynią z kobiet obiekty seksualne, ale kiedy chodzi o praktykę kulturową narzucaną przemocą, która robi z kobiet zera, uważają poparcie dla zakazu tej praktyki jako coś poniżej ich godności" [11]. Do tego można dodać, że te, które noszą zasłony na twarzy ("dobre" dziewczyny) narażają na niebezpieczeństwo te wszystkie, które takiej zasłony nie noszą ("złe" dziewczyny). Zanim zajmę się obszerniej tymi argumentami, warto zobaczyć, co w tej kwestii mają do powiedzenia przywódcy polityczni i religijni w świecie muzułmańskim, jak również muzułmańskie kobiety.

Dom islamu odsłania swoje kobiety

Przymusowe zasłanianie i odsłanianie kobiet muzułmańskich, zarówno w chusty na głowach, jak zasłony na twarzach, miało swoje przypływy i odpływy przez stulecie, kiedy elity muzułmańskie starały się pogodzić z upadkiem islamskiego porządku politycznego, który przez ponad tysiąclecie panował na Bliskim Wschodzie (oraz na znacznych obszarach Azji i Europy). Na przykład Mustafa Kemal Atatürk, założyciel nowożytnej Turcji, stworzył nowy i tętniący życiem rodzaj nacjonalizmu i próbował wyzwolić Turcję z jej imperialnej przeszłości — i jej islamskiego dziedzictwa — i zrekonstruować ją jako nowoczesne państwo narodowe. Szach Iranu Reza zdystansował swój kraj od islamu z odwrotnej przyczyny, a mianowicie jako środek związania swojej rodziny z przed-islamskim, imperialnym dziedzictwem Persji, co żywo ilustruje przyjęcie przez niego nazwiska Pahlavi o starożytnym, perskim pochodzeniu [12], oraz nazwy Iran czyli "[ziemia] Arjan", jako oficjalnej nazwy kraju we wszelkiej formalnej korespondencji [13].

W latach 1920. i 1930. w tym nowym, międzynarodowym środowisku, królowie, szachowie i prezydencji odsłaniali swoje obywatelki, a muzułmańskie feministki prowadziły ostrą kampanię o odsłonięte twarze. Odniosły sukces w Egipcie, Libanie, Tunezji, Maroku, Turcji, Pakistanie i Iranie, żeby wyliczyć tylko kilka krajów.

Już w 1899 r. egipski intelektualista, Qasim Amin, opublikował doniosłą książkę The Liberation of Women, w której argumentował, że zasłona na twarzy nie jest współmierna z islamem i wzywał do jej usunięcia [14]. Na fotografiach zrobionych przez Annie Lady Brassey w Egipcie w latach 1870. Egipcjanki nosiły ciężkie, ciemne okrycia z pełnym nikabem (zasłoną twarzy) lub częściowym nikabem, tam gdzie to możliwe [15]. W 1923 r. feministka Hoda Hanim Szaarawi, która założyła pierwsze stowarzyszenie feministyczne wzywające do odsłonięcia twarzy i włosów, została pierwszą kobietą w Egipcie, która zdjęła swoją zasłonę na twarz czyli nikab [16]. W kolejnych dziesięcioleciach zasłony stopniowo znikały w Egipcie do tego stopnia, że w 1958 r. zagraniczny dziennikarz pisał, że "zasłona jest tutaj nieznana" [17].

W Afganistanie szach Amanullah Khan (panował w latach 1919-29) "zgorszył Persów, pozwalając swojej żonie chodzić bez zasłony". W 1928 r. wzywał kobiety afgańskie do odkrycia twarzy i namawiał do strzelania do wtrącających się mężów. Powiedział, że "sam dostarczy broni" i że "nie zostanie wszczęte żadne dochodzenie przeciwko kobietom". Kiedyś, kiedy zobaczył kobietę w burce w ogrodzie w Kabulu, zerwał ją i spalił [18]. Amanullah został jednak wygnany i kraj pogrążył się z powrotem w przeszłości [19]. Turcja zakazała zasłony na twarz i turbanu w 1934 r. i ten zakaz był od tego czasu utrzymywany przez długi szereg rządów, które trzymały się laickiej i modernizującej rewolucji Atatürka. Ponadto od lat 1980. Turczynki mają zakaz noszenia chust na głowie w parlamencie i w budynkach publicznych, a to prawo było jeszcze ostrzej egzekwowane przez świecką armię po zamachu stanu z 1997 r. W ostatnich latach islamistyczna partia Sprawiedliwości i Rozwoju (Adalet ve Kalkınma Partisi, AKP), która rządzi Turcją od 2002 r. próbuje poluzować te restrykcje, ale otrzymała upokarzający cios 15 czerwca 2008 r., kiedy Sąd Konstytucyjny kraju anulował reformę rządową, pozwalającą studentkom na noszenie muzułmańskich chust na uniwersytecie. Sąd uznał, że jest ona sprzeczna z świeckim systemem Turcji [20]. W ostatnich latach na ulicach Stambułu widać kobiety noszące zarówno nikaby, jak burki.

Już w 1926 r. w Iranie szach Reza dostarczał ochrony policyjnej kobietom, które decydowały się na zrezygnowanie z tradycyjnej chusty [21]. Dziesięć lat później, 7 stycznia 1936 r. szach rozkazał wszystkim nauczycielkom i żonom ministrów, wysokich oficerów i urzędników rządowych "pokazywanie się w europejskich ubraniach i kapeluszach zamiast czadorów"; a w celu "służenia jako przykład dla innych kobiet perskich" szach poprosił swoją żonę i córki o pokazywanie się publiczne bez zasłon na twarze. Wysocy urzędnicy tracili pracę, jeśli ich żony pojawiały się publicznie z zasłoniętą twarzą, a policja zaczęła wchodzić do prywatnych domów, żeby aresztować kobiety noszące czadory. Raport z miast Tabriz stwierdzał, że tylko niezasłonięte dziewczęta mogą otrzymać dyplom [22]. Te i inne prowadzące do świeckości reformy wspierał szach Muhammad Reza Pahlavi, który we wrześniu 1941 r. wstąpił na tron i ustanowił zakaz dla zakwefionych kobiet w przestrzeni publicznej.

Liban zawsze był społeczeństwem arabskim o największych wpływach Zachodu z powodu dużej populacji chrześcijan z jej bliskim powinowactwem z Europą, a szczególnie z Francją. Palestyńsko-libańsko-syryjska kobieta, która odwiedziła Stany Zjednoczone, powiedziała: "W latach 1920. moja matka, profesor uniwersytetu, była pierwszą kobietą, która w Bejrucie zdjęła zasłonę. Przez rok musiała pozostawać w areszcie domowym z powodu przemocy, jaką groził tłum uliczny. Potem sprawy zmieniły się na lepsze" [23]

Od 1981 r. kobiety w Tunezji mają zakaz noszenia islamskiego ubioru, włącznie z chustami, w szkołach i urzędach państwowych. Ponieważ zakaz ten był coraz częściej ignorowany, w 2006 r. rząd tunezyjski rozpoczął długą kampanię przeciwko hidżabom. Policja zatrzymywała kobiety na ulicy i prosiła je o zdjęcie chusty; prezydent opisał chustę jako "sekciarski rodzaj ubioru, który nieproszony przyszedł do Tunezji". Inni funkcjonariusze tłumaczyli, że ubiór islamski propagują ekstremiści, którzy wykorzystują region dla swoich celów politycznych [24].

W 2006 r. w sąsiednim Maroku z podręcznika usunięto obrazek matki i córki w chustach na głowach. Minister edukacji wyjaśnił: "Ta kwestia w rzeczywistości nie dotyczy religii, dotyczy polityki… chusta dla kobiety jest symbolem politycznym w taki sam sposób, jak broda dla mężczyzny" [25]. Rząd jednak mógł posunąć się tylko do pewnych granic, ograniczając zasłony na twarz lub chusty. W 1975 r. marokańska feministka Fatima Mernissi opisała życie marokańskich kobiet, które ogranicza idea kobiety Ghazaliego — całe, włącznie z oczyma, są erotycznie nieodparte, a jako takie, niebezpieczne dla mężczyzn [26]. W 1987 r. Mernissi analizowała zasłonę islamską w kategoriach teologicznych i historycznych [27]. Najwyraźniej, w miarę jak fundamentalizm lub islam polityczny powróciły na scenę historyczną, "korzenie" czyli tożsamość islamska zarówno w Maroku, jak i gdzie indziej, były coraz bardziej zrównywane z obyczajami z siódmego wieku dotyczącymi kobiet i własnego życia Proroka Mahometa.

Urzędniczkom państwowym w Malezji nie wolno nosić nikabów. W 1994 r. Sąd Najwyższy orzekł, że nikab "nie ma nic wspólnego z konstytucyjnymi prawami [kobiety] do wyznawania i praktykowania religii muzułmańskiej", ponieważ nie wymaga tego prawo islamskie [28].18 lipca 2010 r. Syria stała się najnowszym państwem muzułmańskim, które zakazało pełnych zasłon na twarze w niektórych miejscach publicznych, nie dopuszczając, by studentki nosiły pełne zasłony na kampusach uniwersytetów syryjskich. Syryjski minister szkolnictwa wyższego stwierdził, że zasłona na twarz jest sprzeczna z syryjskimi wartościami i tradycjami akademickimi [29].

W październiku 2009 r. szejk Muhammad Sayyid Tantawi, najważniejszy być może formalny autorytet duchowy sunnickiego islamu i wielki szejk uniwersytetu Al-Azhar, najwyższej instytucji sunnickiego nauczania religijnego, "rozgniewał się", kiedy odwiedzał szkołę w Kairze i zobaczył nastoletnią dziewczynkę w nikabie. Prosząc, by zdjęła zasłonę z twarzy, powiedział jej: "Nikab jest tradycją; nie ma żadnego związku z religią". Poinstruował następnie dziewczynkę, by nigdy więcej nie nosiła nikabu i wydał fatwę (orzeczenie religijne) przeciwko używaniu nikabów w szkołach [30].

W 2010 r., w czasie, kiedy brytyjskie ministerstwo zdrowia złagodziło sztywne przepisy dotyczące ubioru w Narodowej Służbie Zdrowia, pozwalając muzułmańskim pielęgniarkom i lekarkom na noszenie długich rękawów z przyczyn religijnych - mimo wysokiego ryzyka szerzenia śmiertelnych bakterii — egipskie ministerstwo zdrowia zakazało siostrom szpitalnym noszenia nikabów (co często obejmowało także noszenie rękawiczek), grożąc tym, które nie podporządkują się, zwolnieniem z pracy lub krokami prawnymi. Iracki autorytet religijny, szejk Ahmad al-Qubaisi, poparł decyzję egipską i wydał fatwę, która stwierdza: "Ludzie mają prawo znać tożsamość osoby, przed która stoją, żeby nie czuć się oszukani. Obowiązek nikabu odnosił się tylko do żon Proroka, ponieważ były one matkami wszystkich wiernych" [31].

Wolny wybór czy przymusowy wybór?

Te przykłady stawiają wyzwanie dla coraz większej liczbie muzułmanek na Zachodzie, włącznie z konwertytkami i kobietami wykształconymi, które twierdzą, że kobiety dobrowolnie wybierają noszenie burki i nikabu. Robią to w ostrej sprzeczności z etosem i wartościami swoich społeczeństwa adopcyjnych, podczas gdy rządy w części świata, z której ten zwyczaj pochodzi, stopniowo odsłaniają swoje kobiety.

Te rzekome obrończynie praw kobiet wydają się obojętne wobec tego, co implikuje słowo "zakrywać", a mianowicie, że kobiety rodzą się ze wstydem — nie są niczym poza swoimi genitaliami, które mogą zawstydzić lub zhańbić całą rodzinę — i ten wstyd właśnie muszą zakryć i za ten wstyd muszą odpokutować. Werset koraniczny (7:26) mówi: "My zesłaliśmy wam ubranie, aby zakrywało wasz wstyd". Oczywiście odnosi się to zarówno do mężczyzn, jak kobiet, ale patriarchalny obyczaj niemal wyłącznie kierował to do kobiet. Jak na ironię ten werset powiada również, że "szata bogobojności jest lepsza" — ale tego nie rozumieją islamiści i ich mimowolni sympatycy na Zachodzie.

Faktem jest, że muzułmańskie kobiety mają coraz mniej wolnego wyboru w sprawie noszenia zasłony, a te, które się opierają, są bite, grozi się im śmiercią, są aresztowane, chłostane, więzione lub mordowane w imię honoru przez własne rodziny, przez samozwańcze grupy lub przez państwo [32]. Pełne zakrycie nie ratuje muzułmańskiej kobiety przed napastowaniem, prześladowaniem, zgwałceniem i biciem w publicznych miejscach, albo gwałceniem i biciem w domu przez męża. Ani nie powstrzymuje jej męża od brania sobie wielu żon i kochanek, uczęszczaniem do burdeli, rozwodzeniem się z nią wbrew jej woli i legalnym przejmowaniu opieki rodzicielskiej nad wspólnymi dziećmi [33]. W pełni zakryte dziecko płci żeńskiej może już w wieku dziesięciu lat zostać zmuszone do skojarzonego przez rodziców małżeństwa, także z mężczyzną, który mógłby być jej dziadkiem, i nie wolno jej go opuścić, nawet jeśli bije ją codziennie [34].

Ponadto, po dziesięcioleciach prób modernizacji krajów muzułmańskich, odradzający się islamiści znowu rozpoczęli bitwę o narzucenie zasłony. Ustanowienie Islamskiej Republiki Iranu wstrząsnęło całym regionem i rozpoczęło szereg gwałtownych wybuchów. Obejmowały one rozruchy w latach 1979-80 w szyickim mieście w bogatej w ropę naftową saudyjskiej prowincji Hasa, próbę Bractwa Muzułmańskiego obalenia świeckiego reżimu Baas w Syrii na początku lat 1980., algierską wojnę domową lat 1990., rozrost Hezbollahu w Libanie i Hamasu w Gazie i na Zachodnim Brzegu oraz powstanie talibów w Afganistanie. Wszystko to spowodowało umieszczenie znacznych obszarów pod kontrolą i wpływami islamistów, z tragicznymi konsekwencjami dla kobiet. Jak rozpaczał pewien Egipcjanin: "Moja babka nie poznałaby ulic Kairu i Port Said. Kobiety są zakryte od stóp do głów; meczety całymi dniami wywrzaskują nienawiść" [35] A to dzieje się w kraju, w którym władze posunęła się bardzo daleko, żeby zwalczać wpływy islamistów.

Na przykład talibowie chłostali kobiety na ulicy, jeśli burka pokazywała zbyt dużo kostki, a islamistyczna, samozwańcza straż oblewała kwasem twarze afgańskich i pakistańskich uczennic, które nie były wystarczająco zakryte [36]. Jak powiedziała afgańska kobieta: "Przez niemal dwadzieścia lat nie nosiłyśmy żadnych czadorów i ubierałyśmy się w nowoczesny sposób. Kiedy nasiliła się wojna przeciwko sowieckiej okupacji, kobiety znowu zostały zmuszone do noszenia czadorów. Teraz, także pod amerykańską okupacją, znowu są w pełni zakryte" [37].

W Algierii wiodąca grupa islamistyczna ogłosiła, że wszystkie niezasłonięte kobiety są celem wojennym i w 1994 r. zastrzelono 17-letnią, niezasłoniętą dziewczynę [38]. W 2010 r. w Czeczenii wędrowne bandy samozwańczych strażników napastowały i groziły kobietom nienoszącym chust na głowach. Bili kobiety pięściami i wygrażali im karabinami automatycznymi. Te samozwańcze grupy mają poparcie rządu prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, który zachęca także do poligamii [39].

W 1983 r., cztery lata po rewolucji irańskiej i założeniu Republiki Islamskiej ajatollah Ruhollah Chomeini ustanowił zakaz pokazywania przez kobiety włosów i kształtów ciała. Czador, który nie zakrywa twarzy, jest niemniej surowy, ciemny, ciężki i bezkształtny i spowodował zniechęcenie i wściekłość tych, którzy zasadniczo byli nowoczesną klasą wyższą i średnią, wyznającą zachodnie wartości [40]. Potem rząd irański bił, aresztował i więził kobiety, jeśli były niewłaściwie ubrane, a niedawno ostrzegł, że opalone kobiety i dziewczęta, które wyglądają jak "chodzące manekiny", będą aresztowane w ramach nowej akcji narzucenia islamskiego kodu ubioru [41]. Arabia Saudyjska nie musi uciekać się do takiej przemocy. Żadna kobieta saudyjska nie odważy się pokazać publicznie z odsłoniętą twarzą. W 2002 r., kiedy nastoletnie uczennice saudyjskie próbowały uciekać z płonącej szkoły bez chust na głowach i bez abaji (czarnych płaszczy, Mutawa czyli policja religijna zapędziła je z powrotem. Piętnaście dziewczynek spłonęło żywcem [42]. Według tunezyjsko-francuskiej feministki Samii Labidi, wzrastająca liczba islamistycznych mężów zmusza lub wywiera nacisk na swoje żony — których matki chodziły bez zakrytych twarzy — by je zakryły [43]. One następnie wywierają nacisk na swoje nowe szwagierki, żeby zrobiły to samo. Na Zachodzie były przypadki rodzin, które zabiły swoje córki w imię honoru za odmowę noszenia hidżabu [44].

Mężczyzna ze Stambułu opowiadał, że jego babka była w pełni zasłonięta, ale nie jego matka. Wyjaśnił jednak: "To głównie nacisk środowiska, który powoduje, że takie rzeczy zdarzają się w Turcji. Sąsiedzi mówią ci, żebyś chodził do meczetu; bardzo uważnie obserwują zachowanie i wygląd młodych dziewcząt i kobiet. Nacisk na podporządkowanie się jest olbrzymi" [45].

Ludzie Zachodu nie rozumieją, jak wszechobecny może być taki nacisk. Na przykład 17 lipca 2010 r. gazeta "Roz Al-Yousuf" zajęła się przymusową naturą hidżabu w Egipcie. Wael Lutfi, zastępca redaktora naczelnego, pisze w pierwszej osobie rodzaju żeńskiego:

Społeczeństwo prześladuje kobiety, które nie noszą hidżabu. Oczywiście, noszę hidżab. Jeśli chcę być praktyczna i funkcjonować w społeczeństwie, z najmniejszą szkodą dla siebie, muszę nosić hidżab. Kobieta, która nie nosi hidżabu, jest winna, dopóki nie dowiedzie [niewinności]. Dlaczego miałabym marnować czas na dowodzenie, że jestem przyzwoitą i wykształconą dziewczyną?

Lutfi opowiada historię Suhy. Pochodzi ona z wybitnej rodziny egipskiej i nie nosi hidżabu. W pracy przymilają się do niej i nękają ją noszące hidżab kobiety, które bombardują ją osobiście oraz przez e-maile; dają jej kasety z nagraniami promującymi hidżab i zapraszają do wysłuchania popularnych kaznodziei, których wielbicielkami są kobiety noszące hidżab. Suha traci jedną propozycję małżeńską za drugą, kiedy odmawia złożenia obietnicy, że po ślubie będzie nosić hidżab i przestanie pracować. Wreszcie zamężny szef Suhy wypytuje ją, zgadza się z jej stanowiskiem przeciwko hidżabowi, a potem prosi, by po kryjomu została jego żoną według prawa zwyczajowego, czyli kochanką. Patrzy na nią jak na prostytutkę, ponieważ nie nosi hidżabu.

Również Walaa spotykała się z wyzwiskami, a jej brat został pobity przez chłopców z sąsiedztwa, ponieważ nie nosiła hidżabu. Teraz nakłada hidżab wychodząc z domu, zdejmuje go kawałek dalej i wraca do domu znowu w hidżabie. Inna młoda dziewczyna nosi hidżab, ponieważ ojciec poprosił ją, by to robiła oraz dlatego, że jej ukochany młodszy brat powiedział jej, iż jego przyjaciele surowo go osądzali, ponieważ ona nie nosiła hidżabu. Mówi ona: "Noszę hidżab, ponieważ żyjemy w społeczeństwie, które pozwala kaznodziei Safwatowi Hijaziemu nazywać 'prostytutkami' kobiety, które nie noszą hidżabu, a ja nie chcę być nazywana prostytutką" [46].

Tak więc nie można uważać zasłaniania twarzy za wolny wybór, ale jest to raczej przymusowy wybór. Należy także wiedzieć, że niezasłonięte kobiety, włącznie z nie-muzułmankami, które nie noszą zasłon, są uważane przez islamistów za "łatwy łup". "Niezasłonięte mięso przyciąga drapieżników", żeby użyć słów znanego szejka z Australii [47].

Niewątpliwie niektóre kobiety religijne ubierają się skromnie, nie "prowokacyjnie" ponieważ uważają to za cnotę religijną. Niemniej tylko muzułmanki całkowicie zakrywają twarz, żeby spełnić żądania skromności, i istnieje zasadnicza różnica między wolnym wyborem a wyborem pod przymusem. Wybór pod przymusem nie jest w ogóle żadnym wyborem. Kobieta może albo się poddać, albo zostać ukarana, odrzucona, wygnana, uwięziona lub zabita. Wolny wybór znaczy, że człowiek ma wiele opcji i swobodnie wybiera jedną z nich.

Wiele dzieci wychowywanych w religii fundamentalistycznej lub w sektach trenuje się przez system nagród i kar do posłuszeństwa rodzicom, nauczycielom i przywódcom religijnym. Jako dorośli, jeśli chcą pozostać w społeczności (a możliwość odejścia nie istniała i nadal nie istnieje dla większości kobiet muzułmańskich), muszą podporządkowywać się jej normom. Większość już ma to głęboko wpojone i dlatego niektóre kobiety muzułmańskie powiedzą, że nie uważają, by je ktokolwiek zmuszał do noszenia chusty; w prywatnej rozmowie potępią zasłonę na twarz, burkę, czador i saudyjską abaję.

Na Zachodzie młode kobiety muzułmańskie mogą uważać, że reagują na postrzeganą rasistowską "islamofobię" i zakładają chustę lub zasłonę na twarz jako akt rewolucyjny [48], pokazujący solidarność z islamistami, których mogą się bać, chcieć zadowolić lub wyjść za jednego z nich za mąż.

Europa debatuje o zasłonie

Islamistyczne odrodzenie na Bliskim Wschodzie i w świecie muzułmańskim spowodowało masową migrację na Zachód; muzułmanie i byli muzułmanie, dysydenci i feministki, jak również chrześcijanie, opuszczają ziemie muzułmańskie [49]. Niemniej ludziom Zachodu dziesięciolecia zabrało zrozumienie, że walka o wolność muzułmańskich kobiet, jak również o zachodnie wartości Oświecenia, musi także toczyć się na Zachodzie.

Tak więc w 2004 r. Francja stała się pierwszym krajem europejskim, który prawnie ograniczył islamski ubiór przez przyjęcie ustawy neutralnej etnicznie, która zabrania noszenia ubioru religijnego w szkołach publicznych. Zasłony, noszone na wierzchu chrześcijańskie krzyże, żydowskie jarmułki i hidżaby zostały zabronione. Także w 2004 roku osiem z szesnastu landów niemieckich uchwaliło ograniczenia na zakrywające włosy zasłony, szczególnie w szkołach publicznych [50]. Od tego czasu wiele rządów europejskich debatowało możliwość zakazu zasłony na twarz.

W lutym 2010 r. rząd francuski odmówił przyznania obywatelstwa marokańskiemu mężczyźnie, który zmuszał swoją żonę do noszenia burki [51]; nieco później w tym samym roku trzy kobiety rozpoczęły bójkę, kiedy ubrana w burkę kobieta podobno usłyszała jak inna kobieta czyniła złośliwe uwagi o jej wyborze ubioru [52]. W Norwegii dorośli sąsiedzi i ich dzieci pobili się w sprawie tego, czy muzułmańskie kobiety powinny nosić chusty na głowach [53], a w marcu 2010 r. w parlamencie norweskim zaproponowano zakaz noszenia burki w miejscach publicznych, ale nie zostało to uchwalone [54]. 29 kwietnia 2010 r. niższa izba parlamentu belgijskiego zatwierdziła ustawę zakazującą burki i nakładającą grzywnę lub więzienie za przekroczenie tego nakazu [55]; trzy miesiące później hiszpańscy ustawodawcy debatowali zakaz noszenia burki w miejscach publicznych, choć ostatecznie zdecydowali przeciwko niemu [56]. W sierpniu szwedzki minister oświaty ogłosił zamiar ułatwienia szwedzkim szkołom wprowadzenia zakazu burki [57]. W lipcu 2010 r. większością głosów 336 do 1 izba niższa francuskiego parlamentu zatwierdziła projekt ustawy rządowej, która zakazuje zakrywanie twarzy w miejscach publicznych i ustawę tę zatwierdził francuski senat 14 września.

Podczas gdy ustawy nadal czekają na ratyfikację, regionalni urzędnicy europejscy już podjęli konkretne kroki przeciwko burce. Od stycznia 2010 r. Holandia ograniczyła noszenie burki w miejscach publicznych [58]. W maju 2010 r. rada regionalna w północnej Szwajcarii przegłosowała wprowadzenie zakazu burki w miejscach publicznych, a w 2005 r. belgijskie miasto Maaseik uchwaliło prawo nakładające grzywnę na każdego, kto nosi zasłonę na twarzy [59]. W kwietniu 2010 r. Francuzka otrzymała grzywnę za noszenie burki podczas prowadzenia samochodu [60] i w tym samym miesiącu dziewczynka nosząca hidżab została odesłana do domu ze szkoły w Madrycie [61].

W odróżnieniu od tego Wielka Brytania w ostentacyjny sposób odmawia rozważań na temat zakazania burki. Był oczywiście jeden wypadek, kiedy radykalny islamista został przywołany do porządku za bezprawne naleganie na muzułmański ubiór - dentysta z Manchesteru, który odmawiał leczenia muzułmańskich pacjentek, jeśli nie nosiły tradycyjnego stroju islamskiego [62], ale próby zakazu nie udały się w parlamencie.

W reakcji na głosowanie w parlamencie francuskim w lipcu 2010 r. brytyjski minister imigracji Damian Green powiedział, że "zakazanie kobietom w Wielkiej Brytanii noszenia pewnych ubrań byłoby 'raczej nie brytyjskie'" i byłoby sprzeczne ze zwyczajami "społeczeństwa tolerancyjnego i z wzajemnym szacunkiem" [63]. W następnym miesiącu baronowa Sayeeda Warsi, pierwsza muzułmanka na stanowisku ministra rządu, broniła prawa kobiety do wyboru w sprawie noszenia burki, mówiąc: "Sam fakt, że kobieta nosi burkę, nie oznacza, że nie może ona angażować się w codzienne życie" [64].

Wiele kobiet polityków, nie-muzułmanek, ludzi Zachodu, dało się zastraszyć doktrynami poprawności politycznej, relatywizmu kulturowego, błędnymi przekonaniami o tolerancji religijnej i obawą, że jeśli sprzeciwią się burce, zostaną potępione jako "islamofobki" lub rasistki. Nieznajomość orzeczeń muzułmańskich prawników, że pełne zakrycie twarzy nie jest nakazem religijnym, oraz brak wiedzy o historii islamskiej zasłony w krajach muzułmańskich, doprowadziły do dziwacznego porzucenia przez ludzi Zachodu i feministki uniwersalnych wartości ludzkich, mających odniesienie do zasłony islamskiej.

Jak na ironię mające władzę kobiety Zachodu, twierdząc, że reprezentują poglądy antykolonialne lub postkolonialne, przypominają erę wiktoriańską oraz brytyjskich administratorów kolonialnych z początków XX wieku, którzy wierzyli, że potrzebom imperium nie przysłuży się ingerencja w lokalne zwyczaje. Ta postawa brytyjska różniła się bardzo od stanowiska amerykańskich, chrześcijańskich misjonarek, które próbowały pomóc, uczyć, a czasami ratować kobiety muzułmańskie przed ich losem [65].

Tak więc zarówno spiker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, jak i Sekretarz Stanu Hilary Clinton, nałożyły hidżab, kiedy odwiedzały kraje arabskie i muzułmańskie, podczas gdy przedstawicielki krajów arabskich i muzułmańskich oraz żony dostojników z tych krajów nie zdejmują hidżabu lub nikabu podczas wizyt na Zachodzie. 18 lipca 2010 r. brytyjska minister środowiska Caroline Spelman, druga co do zakresu władzy kobieta w rządzie, określiła burkę jako "inspirującą". "Mieszkając w tym kraju jako kobieta, nie życzę sobie, by mi mówiono co mogę, a czego nie mogę nosić. Jedną rzeczą, z której jesteśmy dumni... jest wolność wyboru tego, co nosisz… zakazywanie burki jest więc absolutnie sprzeczne z tym, co reprezentuje ten kraj" [66].

2 lipca 2009 r., kiedy muzułmanie demonstrowali w Antwerpii, żeby zaprotestować przeciwko zakazowi chust w dwóch szkołach [67] — ówczesna przewodnicząca Rady Unii Europejskiej, szwedzka minister sprawiedliwości Beatrice Ask powiedziała, że "dwudziestu siedmiu państwom członkowskim Unii Europejskiej nie wolno narzucać islamskiego stylu ubierania się … Unia Europejska jest unią wolności" [68]

Podstawy zakazu burki

Wiele jest specyficznych problemów związanych z burką i nikabem. Po pierwsze, ubiór całkowicie zakrywający ciało i twarz ukrywa płeć noszącej go osoby. W październiku 1937 r. Hajj Amin Husseini, mufti Jerozolimy i przyszły sojusznik Hitlera, uciekł z Palestyny, ubrawszy się w nikab, jak to zrobił również jeden z zamachowców w Londynie w lipcu 2005 r. [69]. Z punktu widzenia bezpieczeństwa zakrycie twarzy i ciała ułatwia rozmaite akty przemocy i bezprawia, od drobnej przestępczości i oszustw po terroryzm. To niebezpieczeństwo, naświetlone przez szereg ekspertów, a w szczególności Daniela Pipesa [70] jest traktowane bardzo poważnie przez władze muzułmańskie, które właśnie z tego powodu zakazały burki.

W Bangladeszu największy szpital państwowy zakazał personelowi noszenia burek po wzroście kradzieży telefonów komórkowych i portfeli z oddziałów szpitalnych [71]. W szeregu egipskich uniwersytetów zabroniono kobietom zasłaniania twarzy podczas egzaminów oraz zakazano noszenia nikabów w żeńskich akademikach, ponieważ okazało sie, że wkradali się tam mężczyźni przebrani za kobiety [72]. Abu Dhabi tymczasem zakazała nikabów we wszystkich biurach publicznych, żeby zwalczyć "nieograniczoną absencję" [73].

Wiele jest wypadków wprowadzenia zakazu ze względu na bezpieczeństwo. W Kuwejcie na przykład prowadzące samochód kobiety mają zakaz noszenia nikabu ze "względów bezpieczeństwa". Przepis ten wprowadzono około dziesięć lat temu, kiedy władze ścigały uśpione komórki terrorystyczne i obawiały się, że poszczególni członkowie komórek mogą używać nikabu, żeby niezauważeni prześlizgiwać się przez punkty kontrolne [74]. Siły antyterrorystyczne Arabii Saudyjskiej rozpoczęły walkę przeciwko nikabom, kiedy odkryto, że wielu "terrorystów islamskich używało ich, żeby ukryć się przed popełnieniem ataków terrorystycznych" [75]. Nietrudno zrozumieć te obawy biorąc pod uwagę szerokie użycie burek i nikabów do szmuglowania broni i do zamachów terrorystycznych, włącznie z zamachami samobójczymi w między innymi w Iraku, Afganistanie i na terytoriach palestyńskich [76].

Poza tymi stałymi względami bezpieczeństwa są równie przekonujące względy humanitarne. André Gerin, francuski parlamentarzysta, opisał burkę jako "ruchome więzienie" [77]. Jest to trafna definicja: w burce człowiek nie ma widzenia peryferyjnego i tylko ograniczone widzenie do przodu; słuch i mowa są stłumione; wyraz twarzy pozostaje ukryty; ruchy są poważnie ograniczone. Często nie jest możliwy kontakt wzrokowy; osoby noszące nikab nakładają czasami ciemne okulary, a więc nie widać ich oczu.

Osoba nosząca burkę może mieć uczucie braku oddechu, powolnego duszenia się. Może czuć się pogrzebana żywcem i odczuwać niepokój lub klaustrofobię [78]. Proszę sobie wyobrazić konsekwencje przyzwyczajenia się do tego jako sposobu życia. Być może nigdy nie da się do tego przyzwyczaić. Wiele kobiet saudyjskich i afgańskich odrzuca swoje okrycia w momencie wyjazdu z kraju lub wejścia na własne podwórko [79]. Na przykład, anonimowa Saudyjska księżna tak opisuje swoje doświadczenie saudyjskiej abaji:

Kiedy wyszłyśmy z chłodnego suku na rozżarzone słońce, z trudem chwytałam powietrze i gorączkowo ssałam je przez ten czarny materiał. Powietrze wydawało się nieświeże i suche, jakby przefiltrowane przez cienką gazę. Kupiłam najcieńszą dostępną zasłonę, niemniej czułam się, jakbym widziała świat przez grubą kurtynę. Jak kobiety mogą coś widzieć przez zasłony zrobione z grubszego materiału? Niebo nie było już dłużej niebieskie, blask słońca był przyćmiony; serce we mnie opadło, kiedy uświadomiłam sobie, że od tego momentu poza własnym domem nie będę doświadczać życia takim, jakie w rzeczywistości jest, z wszystkimi jego kolorami. Świat wydał się nagle monotonny. I niebezpieczny! Posuwałam się po omacku, potykając się, po dziurawym, popękanym chodniku, bojąc sie, że złamię koskę lub nogę [80].

Burka jest szkodliwa nie tylko dla osoby, która ją nosi, ale także dla innych. Widok kobiet w burkach może być demoralizujący i przestraszający dla ludzi Zachodu wyznających wszelkie wiary, włącznie z muzułmanami, nie wspominając już o niewierzących. Ich obecność wizualnie sygnalizuje podporządkowanie kobiet. Dodatkowo, izolacja społeczna automatycznie narzucona przez burkę, może być pogłębiona przez skrępowane reakcje ludzi Zachodu. Kilka studentek jednego z uniwersytetów Ligii Bluszczowej mówiło, że koleżanki w burkach i ciemnych, grubych rękawiczkach powodowały, że czuły się "bardzo smutne", "odepchnięte", "zażenowane rozmawiając z nimi". "Kiedy jedną z kobiet poproszono, by czytała głośno, zrobiła to, ale jej grube rękawiczki powodowały, że przewracanie stron szło jej wolno i z trudnością". Studentkom było jej żal i nie wiedziały jak się do niej odnosić [81].

Osoba nosząca burkę, która może mieć zaledwie dziesięć lat, jest warunkowana do znoszenia izolacji i deprywacji zmysłowej. Jej pięć zmysłów zostaje zablokowanych, wyciszonych. Deprywacja zmysłowa i izolacja uważane są za formy tortur i używa się ich do złamania więźniów. Takie maltretowanie może prowadzić do niskiej samooceny, ogólnych stanów lękowych, zależności, łatwego ulegania sugestiom, depresji, niepokoju, wściekłości, agresji wobec innych kobiet i dziewczynek lub całkowitego załamania psychicznego.

Noszenie burki jest szkodliwe dla zdrowia także w inny sposób. Noszenie burki przez całe życie może spowodować uszkodzenie wzroku i skłonność do całego szeregu chorób, związanych z brakiem witaminy D z powodu deprywacji światła słonecznego, w tym osteoporozy, chorób serca, nadciśnienia, chorób autoimmunologicznych, pewnych postaci raka, depresji chronicznego zmęczenia i chronicznych bólów. Jest paradoksalne, że kobiety na Bliskim Wschodzie, jednym z najbardziej nasłonecznionych regionów świata, potrzebują wysokich dawek dodatkowej witaminy D z powodu swojego całkowicie zakrytego ciała [82].

Wnioski

Ci sami islamiści, którzy podporządkowują sobie kobiety, dokonują także publicznej chłosty, przemiennych amputacji, wieszania, kamienowania i obcinania głów ludziom. Iran nadal dokonuje egzekucji kobiet i mężczyzn przez kamienowanie za cudzołóstwo [83]. Burka przypomina nam o takich praktykach. Wielu ludzi na Zachodzie, włącznie z muzułmanami, ex-muzułmanami, chrześcijanami, Żydami i hindusami, którzy uciekli z krajów muzułmańskich, może czuć się nękanych lub prześladowanych, kiedy widzą burki na ulicach Zachodu. Czy ich obecność zwiastuje przybycie islamistycznej supremacji?

Wiele rządów muzułmańskich wie coś, czego ich zachodni koledzy dopiero się uczą. Zakwefione kobiety oznaczają islamistyczne zamiary wobec władzy państwowej i kontroli życia politycznego, wojskowego, społecznego osobistego i rodzinnego. Gdyby te zamiary rozciągnęły się na Zachód, oznaczałyby między innymi koniec nowoczesności, praw człowieka, rozdziału państwa i kościoła; krótko mówiąc, koniec liberalnej demokracji i wolności.

Burka, poza tym, że jest islamistycznym aktem domagania się uznania, który pociąga za sobą wyraźnie ryzyko bezpieczeństwa i tworzy groźbę chorób psychicznych i fizycznych, jest również rażącym pogwałceniem najbardziej podstawowych praw człowieka. Gdyby jednak rząd próbował zakazać burki w Stanach Zjednoczonych, zespół uczonych prawników konstytucyjnych musiałby zdecydować, czy iść śladem francuskiej postawy neutralnej etnicznie i religijnie, z zakazem wszelkich "zakryć twarzy", "masek na twarz" itd., czy też zakazać kategorycznie publicznego ukrywania twarzy kobiet i ich podporządkowania w imię islamu jako pogwałcenie ich praw obywatelskich.

Rządy zachodnie i organizacje międzynarodowe nie mogą zapobiec oblewaniu kwasem ani zabijaniu w imię honoru w krajach muzułmańskich tych kobiet, które odmawiają zakrywania swoich twarzy, ale dlaczego wiązać ręce społeczeństwa na ziemiach Zachodu? Dlaczego kraje Zachodu mają cenić podporządkowanie kobiet i chronić je jako prawo religijne podczas, kiedy wiele krajów muzułmańskich tego odmawia? Kiedy zrozumiemy, że burka nie jest wymogiem religijnym, ale oznajmieniem stanowiska politycznego — w najlepszym wypadku zaledwie zwyczajem etnicznym i mizoginicznym — zachodnia tradycja tolerancji religijnej nie będzie miała żadnego powodu błędnie uważać zakrywania kobiet za obowiązek religijny w czasach, kiedy nie uważa tak olbrzymia większość muzułmanów.

Phyllis Chesler: Emerytowana profesor psychologii City University of New York, współzałożycielka Association for Women in Psychology oraz National Women's Health Network. Autorka pragnie podziękować Nathanowi Bloomowi za pomoc w przygotowaniu tego artykułu.

Przypisy:

[1] "Widespread Support for Banning Full Islamic Veil in Western Europe," Pew Global Attitudes Project, Washington, D.C., July 8, 2010; United Press International, July 17, 2010; "The Toronto Sun", July 28, 2010.
[2] New Atlanticist (Washington, D.C.), Los Angeles Times ,Mar. 1, 2010 July 13, 2010.
[3] Martha Nussbaum, "Veiled Threats?" The New York Times, July 11, 2010; Naomi Wolf, "Behind the Veil Lives a Thriving Muslim Sexuality," The Sydney Morning Herald (Australia), Aug. 30, 2008; Joan Wallach, "France Has the Burqa All Wrong," Salon, Apr. 12, 2010; Joan Wallach, "Don't Ban Burqas-Or Censor South Park," BigThink.com, May 21, 2010; Yvonne Ridley, "How I Came to Love the Veil," The Washington Post, Oct. 22, 2006.
[4] Marnia Lazreg, Questioning the Veil: Open Letters to Muslim Women (Princeton: Princeton University Press, 2009), p. 62.
[5] Wolf, "Behind the Veil Lives a Thriving Muslim Sexuality."
[6] Nussbaum, "Veiled Threats?"; Leon Wieseltier, "Faces and Faiths," The New Republic, July 27, 2010.
[7] Nussbaum, "Veiled Threats?"; Wolf, "Behind the Veil Lives a Thriving Muslim Sexuality."
[8] Wieseltier, "Faces and Faiths."
[9] Lazreg, Questioning the Veil, pp. 62-3.
[10] Bernard-Henri Levy, "Why I Support a Ban on Burqas," The Huffington Post, Feb. 15, 2010; Samia Labidi, "Faces of Janus: The Arab-Muslim Community in France and the Battle for Its Future," in Zeyno Baran, ed., The Other Muslims: Moderate and Secular (New York: Palgrave Macmillan, 2010), pp. 116-9; Melanie Philips, in "Should France Ban the Burqa?" National Review Online, July 23, 2010; Elham Manea, in Valentina Colombo, "Europe: Behind the Burqa Debate," Hudson Institute, New York, Mar. 12, 2010.
[11] Stuart Schneiderman blog, "Burqaphilia," July 17, 2010.
[12] Farvardyn Project, "Pahlavi Literature," dojście 25 sierpnia 2010.
[13] M. Sadeq Nazmi-Afshar, "The People of Iran, The Origins of Aryan_People," Iran Chamber Society, accessed Aug. 25, 2010.
[14] Amin Qasim, The Liberation of Women and The New Woman: Two Documents in the History of Egyptian Feminism, trans. Samiha Sidhom Peterson (Cairo: American University of Cairo Press, 2000).
[15] Reina Lewis and Nancy Micklenwright, eds., Gender, Modernity and Liberty: Middle Eastern and Western Women's Writings: A Critical Sourcebook (New York: I.B. Tauris and Co., 2006), pp. 36-7; Afaf Lufti al-Sayyid Marsot, "The Revolutionary Gentlewomen in Egypt," in Lois Beck and Nikki Keddie, eds., Women in the Muslim World (Cambridge: Harvard University Press, 1978), pp. 261-76.
[16] Colombo, "Europe: Behind the Burqa Debate."
[17] Sarasota Herald Tribune, Jan. 26, 1958.
[18] Rhea Talley Stewart, Fire in Afghanistan 1914-1929: Faith, Hope, and the British Empire (New York: Doubleday, 1973), pp. 127, 376-8.
[19] Rosanne Klass, Afghanistan: The Great Game Revisited (New York: Freedom House, 1987), p. 39; idem, Land of the High Flags (New York: Odyssey Books, 1964), pp. 202-3.
[20] The Muslim Observer (Farmington, Mich.), Jan. 31, June 19, 2008.
[21] Hamideh Sedghi, Women and Politics in Iran: Veiling, Unveiling, and Reveiling (Cambridge: Cambridge University Press, 2007), p. 85.
[22] Ibid., pp. 85-7.
[23] Wywiad autorki z żoną arabskiego ambasadora przy ONZ-cie, Nowy Jork, 1980 r.
[24] BBC News, Sept. 26, 2006.
[25] Ibid., Oct. 6, 2006.
[26] Fatima Mernissi, Beyond the Veil: Male-Female Dynamics in a Modern Muslim Society (Cambridge, Mass.: Schenkman Publishing Company, Inc., 1975).
[27] Ibid.
[28] Nurjaanah Abdullah and Chew Li Hua, "Legislating Faith in Malaysia," Singapore Journal of Legal Studies, 2007, pp. 264-89.
[29] BBC News, July 19, 2010.
[30] The Daily Telegraph (London), Oct. 5, 2009.
[31] Colombo, "Europe: Behind the Burqa Debate."
[32] Phyllis Chesler, "Worldwide Trends in Honor Killings," Middle East Quarterly, Spring 2010, pp. 3-11.
[33] Phyllis Chesler, The Death of Feminism: What's Next in the Struggle for Women's Freedom (New York: Palgrave Macmillan, 2005), chap. 6, 7.
[34] David Ghanim, Gender and Violence in the Middle East (Wesport: Praeger, 2009), chap. 2, 4.
[35] Wywiad przeprowadzony przez autorkę, Nowy Jork, 2008.
[36] "Women's Lives under the Taliban: A Background Report," National Organization of Women, Washington, D.C., accessed Aug. 25, 2010; The Daily Telegraph, Nov. 12, 2008.
[37] Wywiad przeprowadzony przez autorkę, Nowy Jork, 2005.
[38] "Equality Now Submission to the UN Human Rights Committee: Algeria," United Nations, New York, July 1998.
[39] Reuters, Aug. 21, 2010
[40] patrz: Roya Hakakian, Journey from the Land of No (New York: Crown Publishers, 2004); Azar Nafisi, Reading Lolita in Tehran (New York: Random House, 2003).
[41] Associated Press, Apr. 23, 2007; The Daily Telegraph, Apr. 27, 2010.
[42] BBC News, Mar. 15, 2002.
[43] Labidi, "Faces of Janus," pp. 117-8.
[44] Chesler, "Worldwide Trends in Honor Killings."
[45] Wywiad przeprowadzony przez autorkę, Nowy Jork, 2010.
[46] "Egyptian Newspaper Roz Al-Yousuf Criticizes Phenomenon of Compelling Egyptian Women to Wear a Hijab," The Middle East Media Research Institute, Sept. 6, 2010
[47] The Times (London), Oct. 28, 2006.
[48] Los Angeles Times, Jan. 12, 2005; Al-Jezeera TV (Doha), Sept. 17, 2008.
[49] patrz: CBN News, Oct. 15, 2009; David Raab, "The Beleaguered Christians of the Palestinian-Controlled Areas," Jerusalem Letter/Viewpoints, Jerusalem Center for Public Affairs, Jan. 1-15, 2003.
[50] "Discrimination in the Name of Neutrality," Human Rights Watch, New York, Feb. 26, 2009.
[51] The Guardian (London), Feb. 2, 2010.
[52] The Daily Telegraph, May 18, 2010.
[53] Islam in Europe Blog, Aug. 4, 2010.
[54] The Foreigner (Raege, Norway), May 28, 2010.
[55] BBC News, Apr. 30, 2010.
[56] Associated Press, July 20, 2010.
[57] The Swedish Wire, Aug. 5, 2010.
[58] Benjamin Ismail, "Ban the Burqa? France Votes Yes," Middle East Quarterly, Fall 2010, pp. 47-55.
[59] Associated Press, May 6, 2010; "Brussels Barqa Ban Backfires When City Ends up Paying Fines for Muslim Women on Welfare," Militant Islam Monitor, Aug. 26, 2005.
[60] The Daily Telegraph, June 3, 2010.
[61] Ibid., Apr. 16, 2010.
[62] The Daily Mail (London), July 2, 2009.
[63] ABC News, Australian Broadcasting Corporation, July 19, 2010.
[64] The Guardian, Aug. 1, 2010.
[65] Penelope Tuson, Playing the Game: The Story of Western Women in Arabia (London and New York: I.B. Tauris, 2003), pp. 149-50.
[66] The Daily Telegraph, July 18, 2010.
[67] Islam in Europe Blog, July 2, 2009.
[68] The Jerusalem Post, June 30, 2009.
[69] BBC News, Feb. 20, 2007.
[70] Daniel Pipes, "Niqabs and Burqas as Security Threats," Lion's Den: Daniel Pipes Blog, Nov. 4, 2006.
[71] The Daily Times (Lahore), Mar. 23, 2010.
[72] The Daily News Egypt (Giza), June 7, July 27, 2010.
[73] Colombo, "Europe: Behind the Burqa Debate."
[74] Kuwait Times (Kuwait City), Oct. 9, 2009.
[75] Colombo, "Europe: Behind the Burqa Debate."
[76] Pipes, "Niqabs and Burqas as Security Threats."
[77] The Daily Telegraph, June 22, 2009.
[78] Patrz na przykład, Reuters, July 7, 2009.
[79] Edward Hunter, The Past Present: A Year in Afghanistan (London: Hodder and Stoughton, 1959), chap. 4, 5.
[80] Jean Sasson, Princess: A True Story of Life behind the Veil in Saudi Arabia (Georgia: Windsor-Brooke Books, 2010), pp. 94-5.
[81] Wywiad przeprowadzony przez autorkę, Nowy Jork, 2009.
[82] Reuters, June 25, 2007.
[83] The Christian Science Monitor, Aug. 13, 2010; "Iran: End Executions by Stoning," Amnesty International, Jan. 15, 2008.